Message from @rogalik
Discord ID: 470957788378431508
rozumiem, ale przez większość drogi zużycie paliwa byłobu absolutnie minimalne
no i dolecisz w 100 000 lat
o tym mówię chłopcy
albo milion
Galileusz nienawidził Arystotelesa
i z tej nienawiści urodziło się coś pięknego
współczesna fizyka i astronomia
Arystoteles twierdził różne "rozsądne" rzeczy
i wtedy jeszcze nie było jako tako nauki, w sensie metody naukowej itd
więc różne fakty natury które wymagały empirycznego dowodu załątwiało się w ten sposób
że jakiś mąż stanu stawiał "rozsądne twierdzenie" i czekał aż ktoś je obali lub zaproponuje lepsze
i to nawet jako tako działało, tylko że w czasach kiedy na świecie (a tak naprawdę to w atenach) było tyle mądrych ludzi że jakoś to szło do przodu bo zawsze ktoś się taki znalazł
tylko że jak grecja upadłą to już nikogo takiego nie było, a świetność wiedzy antycznej podziałał poniekąd pociwko niej samej - przez setki lat, w sumie ponad tysiąclecie, uznawano że grecy osiągnęli szczyt oświecenia i że ludzie nie mogą być mądrzejsi niż oni, bo oni odkryli już wszystko i mogą ich jedynie naśladować
efektem czego taki biedny galileusz musiał się uczyć Arystotelesa verbatim, dosłownie wkuwać jego dzieła słowo w słowo
przez co go nienawidził
tym bardziej że arystoteles wszystko próbował tłumaczyć filozoficznie
arystoteles mylil sie co do WSZYSTKIEGO
tak samo jak wszyscy gr*cy
dla niego mtematyka, czy problemy fizyczne to była tak naprawdę dziedzina filozofii
ten narod nic nie wymyslil tylko sciagnal wszystkie osiagniecia pokolei od innych
nie, nie do wszystkiego, bardzo dużo rzeczy zrobił naprawde dobrze
to jest chyba archetyp tego jednego starego profesora co trzesie całą uczelnią
który jest niekwestionowanym autorytetem w swojej dziedzinie a jednoczesnie robi jakieś wykłady o naprotechnologii czy mocy homeopatii
w każdym badz razie, mamy galileusza który nienawidził arystotelesa i pielegnował swoją nienawiść otwarcie (co było złamaniem wszelkiego porządku i tabu)
więc postanowił go ośmieszyć
i robił to nie raz
pierwszy raz ośmieszył jego twierdzenie, że prędkość w swobodnym spadku jest proporcjonalna do przebytej drogi, eksperymentem myślowym
znaczy arystoteles uważał że:
```
v(t) = a * s(t)
```
gdzie "a" jest jakąś stałą
to galieusz powiedział: no fajnie, a co jakby a=1? czyli v(t)=s(t)
wtedy dajmy na to żę spuszczamy obiekt z wysokości metra
no i bo nie rozumiem
<:thonking:318673885497262091>
hm... to może trzeba narysować
weź sobie wyobraź odcinek 1m
i podziel go: w połowie czyli 1/2, w 1/4, w 1/8, w 1/16 itd do oporu
między 1/2(drugą połową odcinka) a 1 (końcem odcinka) prędkość zawsze będzie mniejsza niż 1
bo v(t)=s(t)
a skoro tak, to czas jaki jest potrzebny na przebycie tego fragmentu będzie większy od 1/2, znaczy t>1/2
bo jak :
v < 1
czyli (1/2 to długośc tego fragmentu):
(1/2)/ t < 1
to:
t > 1/2
weźmy kolejny fragment, ten między 1/4 a 1/2