Message from @seler
Discord ID: 470955236035395605
ze co
no w próżni, gdzie na statek nie działają żadne istotne siły, potrzebne są minimalne ilości paliwa
bo nie potrzeba stałego napędu
statek porusza się
_ruchem stałym_
masz do przekroczenia 41 BILIONOW km
rozumiesz?
i co z tego, mówimy o paliwie
komos nie jest pusty, nie wystarczy raz się rozpedzić
musisz osiagnac jakas znaczaca czesc c zeby doleciec tam w sensownym czasie
>komos nie jest pusty, nie wystarczy raz się rozpedzić
nie to nie ma tu wiekszego znaczenia, jak rozpedzisz sie to bedziesz leciec
ale chodzi o to ze nie wystarczy ze rozpedzisz sie np do 10km/s
czy 30km/s
nasza najszybsza sonda leci 30km/s czy tam ile
to jest wszystko b malo
wlasnie idealnie by bylo 1g
rozumiem, ale przez większość drogi zużycie paliwa byłobu absolutnie minimalne
no i dolecisz w 100 000 lat
o tym mówię chłopcy
albo milion
i z tej nienawiści urodziło się coś pięknego
współczesna fizyka i astronomia
Arystoteles twierdził różne "rozsądne" rzeczy
i wtedy jeszcze nie było jako tako nauki, w sensie metody naukowej itd
więc różne fakty natury które wymagały empirycznego dowodu załątwiało się w ten sposób
że jakiś mąż stanu stawiał "rozsądne twierdzenie" i czekał aż ktoś je obali lub zaproponuje lepsze
i to nawet jako tako działało, tylko że w czasach kiedy na świecie (a tak naprawdę to w atenach) było tyle mądrych ludzi że jakoś to szło do przodu bo zawsze ktoś się taki znalazł
tylko że jak grecja upadłą to już nikogo takiego nie było, a świetność wiedzy antycznej podziałał poniekąd pociwko niej samej - przez setki lat, w sumie ponad tysiąclecie, uznawano że grecy osiągnęli szczyt oświecenia i że ludzie nie mogą być mądrzejsi niż oni, bo oni odkryli już wszystko i mogą ich jedynie naśladować
efektem czego taki biedny galileusz musiał się uczyć Arystotelesa verbatim, dosłownie wkuwać jego dzieła słowo w słowo
przez co go nienawidził
tym bardziej że arystoteles wszystko próbował tłumaczyć filozoficznie
arystoteles mylil sie co do WSZYSTKIEGO
tak samo jak wszyscy gr*cy
dla niego mtematyka, czy problemy fizyczne to była tak naprawdę dziedzina filozofii
ten narod nic nie wymyslil tylko sciagnal wszystkie osiagniecia pokolei od innych
tak jak zachodnia europa <:haha:318675605233336330>
nie, nie do wszystkiego, bardzo dużo rzeczy zrobił naprawde dobrze
to jest chyba archetyp tego jednego starego profesora co trzesie całą uczelnią
który jest niekwestionowanym autorytetem w swojej dziedzinie a jednoczesnie robi jakieś wykłady o naprotechnologii czy mocy homeopatii
w każdym badz razie, mamy galileusza który nienawidził arystotelesa i pielegnował swoją nienawiść otwarcie (co było złamaniem wszelkiego porządku i tabu)