Message from @seler
Discord ID: 470960957171040256
nie, nie do wszystkiego, bardzo dużo rzeczy zrobił naprawde dobrze
to jest chyba archetyp tego jednego starego profesora co trzesie całą uczelnią
który jest niekwestionowanym autorytetem w swojej dziedzinie a jednoczesnie robi jakieś wykłady o naprotechnologii czy mocy homeopatii
w każdym badz razie, mamy galileusza który nienawidził arystotelesa i pielegnował swoją nienawiść otwarcie (co było złamaniem wszelkiego porządku i tabu)
więc postanowił go ośmieszyć
i robił to nie raz
pierwszy raz ośmieszył jego twierdzenie, że prędkość w swobodnym spadku jest proporcjonalna do przebytej drogi, eksperymentem myślowym
znaczy arystoteles uważał że:
```
v(t) = a * s(t)
```
gdzie "a" jest jakąś stałą
to galieusz powiedział: no fajnie, a co jakby a=1? czyli v(t)=s(t)
wtedy dajmy na to żę spuszczamy obiekt z wysokości metra
no i bo nie rozumiem
<:thonking:318673885497262091>
hm... to może trzeba narysować
weź sobie wyobraź odcinek 1m
i podziel go: w połowie czyli 1/2, w 1/4, w 1/8, w 1/16 itd do oporu
między 1/2(drugą połową odcinka) a 1 (końcem odcinka) prędkość zawsze będzie mniejsza niż 1
bo v(t)=s(t)
a skoro tak, to czas jaki jest potrzebny na przebycie tego fragmentu będzie większy od 1/2, znaczy t>1/2
bo jak :
v < 1
czyli (1/2 to długośc tego fragmentu):
(1/2)/ t < 1
to:
t > 1/2
weźmy kolejny fragment, ten między 1/4 a 1/2
czyli:
v < 1/2
z czego (teraz długość fragmentu to 1/4):
(1/4)/t < 1/2
to znowu:
t > 1/2
STRASZNIE SKOMPLIKOWANE TE OSMIESZENIE
to samo mozna powtorzyc dla fragmentu miedzy 1/8 a 1/4 i tak dalej i tak dalej
chyba jestesm za glupi zeby je pojac
i wyjdzie że każdy z tych fragmentów, jeżeli arystoteles mial racje, musi zając nam ponad 1/2 sekundy. Tylko że ich jest nieskonczona ilosc, z czego wynika żę taki ruch trwałby wieczność co jest absurdem
no i takie drobne rzeczy podważały prymat wiedzy antycznej
wgl nie rozumiem o co w tym chodzi niby ale dobra...
ale nie tylko to, bo galileusz szczwany lis zamiast spoczac na laurach zaproponowal swoją zależność, że czas w swobodnym spadku jest proporcjonalny nie do przebytej drogi, tylko czasu, czyli:
v(t) = a * t
i potem go sam udowodnił
czyli jakiś 17 letni gówniarz nie dość że podważył prawdy wielkiego arystotelesa, to jeszcze wymyslil lepsze
nie rozumiesz bo nie masz rysunki
żeby to mu się tak raz zdarzyło pokazać żę arystoteles się kompletnie mylił
inne znane twierdzenie arystotelesa było takie, że cięższe ciała upadają szybciej niż lżejsze
wydaje mi sie ze juz gdzies o tym slyszalem chyba na wykladach z fizyki u nas
mielismy dobrego wykladowce
no i zrozumialem z tego mniej wiecej to co teraz czyli nic -.-
hm... jest też coś podobnego do tego
paradoks zenona z elei
